28.10.2014

We were born with nothing

Miały być dzisiaj urocze zdjęcia niedźwiadków i małego nosorożca, miałam bowiem w weekend wybrać się do zoo, ale zrobiło się pieruńsko zimno (tak się w ogóle mówi? ;)) i zdecydowałyśmy się z koleżanką na wycieczkę do Akwarium. Nie powaliło mnie na kolana, uważam, że tunel w Barcelonie (a teraz już i we Wrocławiu!), z rekinami pływającymi nad głową robi dużo większe wrażenie, aczkolwiek meduzy i fluorescencyjne rybki są super. A jeżeli ktoś nie jest szczególnie wrażliwy mogą mu się spodobać wystawy w mrówkami i pszczołami, mnie osobiście jednak zrobiło się odrobinę niedobrze na widok takich ilości jadowitego robactwa ;)
Także tego, miłego tygodnia Robaczki!

24.10.2014

The Princess Diaries #002

Fajnie jest przeżyć po raz kolejny stan zauroczenia. Wiecie, to pierwsze "wow", rumieńce na policzkach, niespowodowane drogeryjnym różem, czy, jak to mówią, poczuć motyle w brzuchu. Nie, nie zakochałam się po raz kolejny, po prostu udało mi się z tym stażem - praca sprawia mi przyjemność, potrafię wyjść z domu po 8 i wrócić przed 21 i wcale nie czuję zmęczenia. Mogę nawet czytać dziesiątki publikacji, czego dotychczas nie lubiłam robić. A wiecie dlaczego tak jest? Bo ludzie. Trafiłam do rewelacyjnej ekipy, wszyscy są bardzo zaangażowani, mili, CHCĄ mnie czegoś nauczyć. Równocześnie nie czuję żadnego ciśnienia - przychodzisz, kiedy chcesz, wychodzisz, kiedy chcesz. I nie przejmuj się, jeśli pomieszasz języki (w pierwszym tygodniu zdarzało mi się powiedzieć pierwszą połowę zdania po niemiecku, a drugą po angielsku). Mamy bowiem w laboratorium niezłe "multikulti": Amerykanin, Chorwatka, Rosjanka, Chinka, Kameruńczyk, dwóch Hindusów, zaledwie trzech Niemców, no i ja. Cudowne jest to, że wszyscy są równi, jesteśmy z szefem "na ty", wspólnie chodzimy na lunch, mamy wspólne piątkowe kolacje czy festiwale piwa. Cieszę się, że odważyłam się rzucić na głęboką wodę, warto było :)

21.10.2014

I love fall

1. Ulubiona jesienna szminka?
Paese 54, to mój ulubieniec nie tylko tej jesieni :)

2. Ulubiony jesienny lakier?
Avon Gel Finish Barely There

 3. Napój, który towarzyszy Ci w jesienne dni?
Herbatka five o'clock, hiszpańska mandarynka:)

 4. Ulubiona świeca zapachowa?
Świeca, którą dostałam w prezencie na urodziny - sprawdza się doskonale w jesienne dni - o zapachu zielonej herbaty :)

 5. Ulubiony jesienny zapach?
La vie est belle, Lancome. Przepiękny, troszeczkę "cięższy" zapach.

 6. Ulubiony szalik i/lub akcesoria?
Komin H&M, czapka ĘĄ, rękawiczki Medicine

7. Gdybyś poszła na imprezę halloweenową za co byś się przebrała?
Pewnie za włóczykija. W wersji nieco bardziej skompikowanej w przygotowaniu - za bobka.

8. Jaki trend tej jesieni podoba Ci się najbardziej?
Zdecydowanie szarości. Kocham szare rzeczy!

9. Co lubię, czego nie lubię w jesieni?
Jesień kocham. Kocham za kolory, za szuranie butami w liściach, za swetry, za długie wieczory, za świeczki, książki i herbatki. I za to, że zaraz będą Święta i zima!
Jedyna rzecz, która mnie boli jesienią, to wstawanie w ciemnościach. Jakoś tak ciężko podnieść wtedy ten tyłek z łóżka ;)