19.04.2014

What's in my bag

Wiem wiem, kwiecień jest dużo uboższy w posty niż marzec, ale niestety (albo i stety, wszystko zależy od punktu widzenia) od kilku tygodni całe dnie spędzam w laboratorium, nie mam więc ani światła, ani czasem sił, by robić zdjęcia. Ale planuję parę postów pisanych, zobaczymy, czy będziecie chcieli moje wypociny czytać ;) Dziś przychodzę do Was z najpopularniejszym chyba tagiem w sieci, a mianowicie z odpowiedzią dla ciekawskich - co jest w mojej torebce?
 torebka bon'a'parte
Pierwsza zasada dotycząca torebek: musi być duża. Kompletnie nie potrafię radzić sobie z małymi torebkami, zawsze noszę dużo (oczywiście, samych niezbędnych) rzeczy ze sobą.
Kolejna sprawa: torebka musi mieć dużo kieszonek. Porządek musi być.
Musi być w neutralnym kolorze, musi pasować do wszystkiego. Jestem zbyt leniwa, by zmieniać torebkę w zależności od stylizacji (zawsze wydaje mi się, że "stylizacja" to strasznie głupie słowo).
Torebka powinna być ze skóry. Zdecydowanie wolę, żeby służyła mi przez więcej niż jeden sezon. Bardzo się przywiązuję do torebek.
I ostatnia rzecz: dobrze by było, gdyby miała regulowany pasek zarówno na ramię, jak i do ręki.
Ot, i cały mój rozgardiasz. W ostatnich tygodniach poza standardowymi kluczami, portfelem czy telefonem towarzyszy mi parasol (pogoda totalnie nam ześwirowała), kubek termiczny z poranną herbatą (uprzedzając pytania - jest z ikei i tak, przecieka, ale za to nieźle trzyma ciepło), identyfikator do firmy, ekotorba na jakieś zakupy (chwaliłam się nią tutaj), żelki albo inna słodka przekąska, były też kanapki, ale je zjadłam. No i książka, którą aktualnie czytam, dostrzegam spore plusy w codziennych dojazdach komunikacją miejską na praktyki!
Bez kalendarza jak bez głowy. Nosiłam też notes, ale chciałam choć trochę "kilogramów" odjąć mojej torebce. Tak więc mam kalendarz, a w nim wszelkie notatki, papiery, dokumenty i inne takie. I pióro kulkowe, które pokochałam nad życie i pilnuję jak oka w głowie.
Mały sukces, nareszcie zaopatrzyłam się w futerał na telefon (H&M). Portfel musi być duży, żeby pomieściły się w nim wszystkie karty, paragony i, co najważniejsze, musi mieć wygodną, szeroko otwieraną kieszonkę na drobniaki, broń Boże taką na zamek. A jako że zrobiło nam się już ciepło (jak dla mnie momentami jest już za ciepło, ale ja jestem dziwna i wolę zimę od lata) w torebce znalazły się też okulary przeciwłoneczne (zarówno one, jak i futerał są z I am).
Jest i mała kosmetyczka (Parfois), a w niej mini apteczka, chusteczka do okularów, lusterko (sama się zastanawiam, czy jest bardziej kiczowate, czy słodkie), niezawodny carmex, antybakteryjny żel do rąk (choć w jego działanie nie wierzę, ale całkiem przyjemnie odświeża dłonie w pociągu...) oraz mały atomizer perfum. Jest jeszcze mój szalony mini zakład fryzjerski i krem do rąk, ot, i cała zabawa!

PS RADOSNYCH ŚWIĄT!

10.04.2014

Wrocław #001

Wrocław i ja to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Od zawsze był Poznań, Poznań i tylko Poznań. Jednak życie pisze nieraz zaskakujące scenariusze, decyzja o studiowaniu we Wrocławiu była chyba najbardziej spontaniczną decyzją w moim życiu. Początki były trudne, ale ja nie żałuję. Powoli, z każdym kolejnym spacerem pokochałam to miasto. Odkrywam je każdego dnia na nowo. W końcu dotarło do mnie, że mam szczęście mieszkać w jednym z najpiękniejszych miast w Polsce, odwiedzanym i podziwianym przez wielu turystów. Postanowiłam więc przekopać foldery ze zdjęciami i pokazać mam moje ulubione miejsca we Wrocławiu, mam nadzieję, że pomysł przypadnie Wam do gustu.

 Ostrów Tumski, najbardziej magiczna część miasta.

 ZOO we Wrocławiu ma największą liczbę zwierząt w Polsce. I najsłodsze misie i słonie!

Jesień, jak zawsze malownicza. Na zdjęciach Muzeum Narodowe, wytwórnia filmów fabularnych i pergola.

02.04.2014

Cause I'm having a good time

Kolejne spotkanie Vintedzianek już za nami! Spotkałyśmy się w klubokawiarni Mleczarnia, bardzo klimatycznym miejscu, niestety kiepskie światło zdecydowanie utrudniało mi robienie zdjęć, a tak bardzo się starałam! Ale serdecznie polecam Wam spróbować na miejscu gorącą czekoladę, jest perfekcyjna!

Na spotkaniu gościłyśmy przedstawicielki kilku firm, otrzymałyśmy również wiele wspaniałych prezentów, za które pięknie dziękuję! Niebawem pojawi się post z małą aktualizacją mojej kosmetyczki ;)


Zdjęcia: Katarzyna, Kalina, ja