22.07.2014

Do you hear me

Na youtube krąży ten tag już od jakiegoś czasu, postanowiłam więc i ja go wykorzystać i podzielić się z Wami moimi wskazówkami. Może coś przypadnie Wam do serca?

1. Makijaż
Mistrzem makijażu to ja nie jestem, specjalnie też ten temat mnie nie interesuje, ale wiem, co mnie szalenie irytuje - szminka nałożona na spierzchnięte wargi. Wygląda to koszmarnie. Dlatego proszę, pamiętajcie o regularnym nawilżaniu ust i peelingu, może być zrobiony najzwyklejszą szczoteczką do zębów. I od razu makijaż wygląda 10 razy lepiej ;)

2. Pielęgnacja
Masz suchą skórę twarzy, jak ja? Ona też potrzebuje złuszczania, ale zrezygnuj z tradycyjnego gruboziarnistego peelingu. Rewelacyjnie za to sprawdza się peeling enzymatyczny - nakłada się go jak maskę i po 10 minutach zmywa. U mnie działa doskonale!

3. Jedzenie
Planuj swój jadłospis z tygodniowym wyprzedzeniem. Zadbaj o każdy posiłek, żeby zawierał owoce, warzywa, jeśli lubisz - nie zapominaj także o czymś słodkim. Pamiętaj, żeby dania były w miarę możliwości szybkie i łatwe do przygotowania i przede wszystkim - smaczne. Zrób raz w tygodniu większe zakupy, wtedy będziesz mieć pewność, że w lodówce niczego nie zabraknie i dzięki temu unikniesz zamawiania pizzy albo jedzenia na mieście.

4. Organizacja czasu
Wykorzystuj nawet najdrobniejsze chwile na zrobienie czegoś, na co nigdy nie masz czasu lub po prostu jest to zbyt błahe, by planować to w codziennych obowiązkach, w efekcie więc ciągle o tym zapominasz. Ja na przykład, jadąc pociągiem czy tramwajem sprzątam w portfelu, planuję posty na kolejne tygodnie, jadłospis czy harmonogram nauki.
Osobny post na temat mojej organizacji czasu pojawił się tutaj.

5. Organizacja przestrzeni
Podziel swoją przestrzeń na strefy - część do odpoczynki i do pracy. Dbaj o to, by zawsze odkładać rzeczy na miejsce, żeby nie budzić się ze stosem notatek przy głowie lub, w drugą stronę - żeby nie musieć odgruzowywać swojego biurka przez pół godziny z niepotrzebnych szpargałów.

6. Kontakty międzyludzkie
Recepta jest prosta - bądź zawsze miła i uśmiechnięta. Ale równocześnie nie dawaj sobie innym wejść na głowę, bądź zdecydowana i umiej grzecznie powiedzieć "nie". To też jest sztuka!

19.07.2014

I've been trying to do it right

Hej hej, dziś przychodzę do Was z krótkim postem usprawiedliwiającym - dlaczego mnie tutaj nie było, dlaczego się nie udzielałam na Waszych blogach i dlaczego miałam czelność publikować z automatu. Otóż, moi mili, Politechnika mnie pochłonęła. A raczej nauka. I tak się uczyłam, uczyłam i sobie wyuczyłam tytuł inżyniera (endlich!)
Ale wracając do rzeczy milszych - nareszcie mam wakacje! To oznacza więcej spania, więcej zdjęć, więcej czasu dla piesa, nadrabianie wszelkich zaległości książkowych i filmowych, spotkania z przyjaciółmi i coś, co czmiele lubią najbardziej - rowery (yes!) i podróże. A wiecie co to oznacza? ;)

A teraz się chwalę. Miałam urodziny (to nic, że spędzone nad podręcznikiem do biochemii, to nic...). A to część moich prezentów urodzinowych. Wspaniałych mam przyjaciół, prawda? :)

Zaczęłam też realizację wakacyjnego projektu, trzymajcie za mnie kciuki! Póki co udało mi się posprzątać w szafie, ale mam nadzieję, że w ciągu najbliższych 2 tygodni uda mi się wykreślić więcej punktów z mojej listy :)

A teraz, hoł hoł hoł, komu w drogę, temu czas! W najbliższym czasie będę do Was nadawać ze słonecznej (ale mam nadzieję, nie za gorącej) wyspy Kos. Filtry spakowane, zestaw nurka-amatora spakowany, materac (15zł w Tesco, interes życia!) spakowany, książki spakowane - lecę wypoczywać! ;)

16.07.2014

I sense something so sincere in your disguise

Halo halo, jak Wam mijają wakacje? Ja swoje zaczęłam dopiero niecały tydzień temu, potrzebowałam paru dni na przeprowadzkę, ogarnięcie swojego świata ale już do Was wracam na dłużej! :) Na początek pochwalę się paroma nowymi i odnowionymi rzeczami, które zagościły w mojej szafie ;)

Na pierwszy ogień idzie spódnica, którą chwaliłam się już jakiś miesiąc temu na instagramie; jest to nic innego, jak ta sukienka z Promoda, jednak zdecydowanie wolę ją w powyższym wydaniu ;)

Pierwsze szorty - również są wynikiem przeróbki starych dżinsów i tak zyskałam świetne spodenki z podwyższonym stanem. Drugie z kolei kupiłam w Decathlonie, są z bardzo cieniutkiego materiału, w sam raz na plażę.

Parę basiców - piżama z Oysho, ale co tam, ja ją będę nosiła jako zwykły t-shirt, ma bowiem również rewelacyjny, przewiewny materiał i 2 standardowe topy z H&M.

Od kilku sezonów marzyły mi się okulary a' la Tom Cruise, no i w końcu sobie sprawiłam!

Doczekałam się też pierwszego w moim życiu (nie licząc narciarskiego w dzieciństwie, ale tego nie wspominam najlepiej) kombinezonu. Zakochałam się w jego kolorach i materiale, taaaki jest milutki, że mogę przymknąć oko na inne, jakże błahe, niedogodności związane z noszeniem tego cuda ;)
Bon'a parte

Na koniec tukan - wizytówka, którego z pewnością zabiorę ze sobą w każdą podróż! Swoją drogą, przeceny w emipku mają naprawdę zacne.